BIULETYN INFORMACJI PUBLICZNEJ EPUAP ceidg
dom Facebook Kontakt

 

1_0
2_0
3_0
4_0
6_0
7_0

Dzisiaj jest: 9 Lipca 2020    |    Imieniny obchodzą: Weronika, Hieronim, Zenon
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.inne.slajdyekomobilność-strategia-rozwojugk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.inne.slajdy-dofinansowaniegk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.inne.rowerowy-czernichowgk-is-95.jpglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/baneryreklamowe.PSR2020_grafika_01gk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/info_25052020_1gk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/baneryreklamowe.koronowirus_03gk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.UPSZLWGCgk-is-95.pnglink
0 1 2 3 4 5 6
Progress bar

Dziennik Polski z dnia 25.08.2012 - Lisiecka warta aresztowań i zachwytu książąt

logo dziennik polski 25.08.2012
 Lisiecka warta aresztowań i zachwytu książąt

PRODUKTY REGIONALNE. Tę kiełbasę we Francji jadał metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha. Tamtejsi restauratorzy sprowadzali ją jako rarytas i częstowali najznamienitszych gości.
BARBARA CIRYT

Rzesza pracowników ustawia się z nożami przy stołach. Nocą kroją szynkę na kiełbasę. Robią lisiecką więc mięso musi być krojone i to ręcznie. Kiełbasa ma unijne certyfikaty, oznaczenie geograficzne. Może być robiona tylko w dwóch miejscach na świecie, w gminach Liszki i Czernichów. Tu organizują jej święto.


Przed kościołem i w Wierzynku

Stragany z kiełbasą zwiniętą w grube pęta rozłożą producenci wędlin na łące za czernichowską szkołą rolniczą. Na Święcie Kiełbasy Lisieckiej spodziewają się gości z całej Małopolski, a towarzyszyć im będą fachowcy od innych produktów regionalnych. Producenci ustawią się ze straganami tak, jak przed laty ich ojcowie i dziadkowie. Tamte dzieje wspomina Stanisław Mądry z Nowej Wsi Szlacheckiej, producent kiełbasy lisieckiej i prezydent konsorcjum skupiającego dziewięciu właścicieli zakładów mięsnych i wędliniarskich. Wszystkie mają siedziby w gminie Czernichów. Sześciu mieszka w Nowej Wsi Szlacheckiej i po jednym w Czułówku, Kamieniu i Rybnej. Tylko oni produkują prawdziwą kiełbasę lisiecką i tylko wieprzową.

- Moja ciotka Alina Mądra, z domu Szponder opowiadała, że dawniej kiełbasę lisiecką właściciele masarni sprzedawali w niedzielę na straganach poustawianych po obu stronach drogi prowadzącej do kościoła w Liszkach - mówi Mądry. - W tamtych czasach ludzie na wsi mogli sobie pozwolić na zakup kiełbasy tylko raz w tygodniu - mówi pan Stanisław, który po wieloletnich staraniach doprowadził do tego, że kiełbasa lisiecka stała się produktem regionalnym i została zarejestrowana w Unii. Pomagał mu w tym i wspierał wielki promotor produktów regionalnych Marek Gąsiorowski z organizacji Agrosmak.

- Ciotka opowiadała, że jej ojciec prowadził masarnię od 1931 r. Przed świetami swoje wybory sprzedawał nie tylko w Skawinie i Krakowie, ale rozprowadzał po całej Polsce. Kiełbasę furmanką dowoził do Krakowa, oddawał do badania, a potem rozsyłał do renomowanych sklepów: do Szarskich, Wierzynka, Hawełki. Doszukaliśmy się pierwszych wzmianek o recepturach produkcji tej kiełbasy z 1926 r. u mistrza Andrzeja Różyckiego, właściciela Fabryki Wędlin w Krakowie - mówi prezydent konsorcjum i dodaje, ze jego dziadek przechodził tam szkolenie
Okupacja dotyczyła też kiełbasy

Kuzynka Stanisława Mądrego - Marzena Zalarska, której zakład również należy do Konsorcjum Producentów Kiełbasy Lisieckiej wspomina wywiady ze swoją babią Władysławą Płatek oraz ciotką Aliną Szponder. - Obe wspominały o dziesiątkach zakładów masarskich, które na czas wojny zawiesiły działalność, bo Niemcy zakazali produkcji kiełbasy - zaznacza pani Marzena.Po wojnie producenci wędlin z gmin Liszki i Czernichów mogli formalnie wznowić działalność. Jednak komuniści na nowo zakazywali produkcji. A ludzie musieli z czegoś żyć. Kiełbasę robili potajemnie. Narażali się na szykany, aresztowania, konfiskaty. - Byłem dzieckiem, gdy za produkcję i handel kiełbasą aresztowali moją mamę. Wybrała się wtedy z kiełbasą do Krakowa. W Liszkach na skrzyżowaniu zatrzymała ją milicja. Znaleźli przy niej kiełbasę i aresztowali. Potem przyjechali do nas do domu. Tu były szynki przygotowane dla kancelarii adwokackiej. Do dziś mam przed oczami obraz milicjantów wynoszących szynki z kością i pamiętam jak strasznie płakaliśmy z siostrą, że zabierają nam jedzenie - wspomina Mądry.
Bez aresztowań nie obyło się również w rodzinie Wiesława Lenika z Rybnej. To kolejny producent lisieckiej. Zakład ma po ojcu Stefanie, który szkolenie przeszedł u swojego teścia Franciszka Czecha, a ten z kolei uczył się fachu masarskiego - podobnie jak dziadek Mądrego - u samego mistrza Różyckiego. Na czas wojny i ten zakład trzeba było zamknąć. Wznowił go jego zięć Stefan Lenik, którego aresztowali komuniści. Po latach jego syn Wiesław Lenik po raz kolejny wznowił działalność masarni. - Jeszcze z czasów dzieciństwa pamiętam prace przy wędlinach. Jako dzieci z braćmi chcieliśmy pomagać masarzowi. Nasza rola polegała na siedzeniu w kącie i włączaniu prądu, czyli wkładaniu do sieci wtyczki od maszyny, przy której pracował masarz. Dla dzieci świniobicie to była atrakcja, ale jak się miało starszych braci, to do włączania wtyczki trudno było się dopchać - uśmiecha się pan Wiesław.


Jest szynka, nie trzeba ulepszaczy

Producenci z Nowej Wsi Szlacheckiej, Czułówka, Kamienia i Rybnej wyrabiają różnorodne wędliny: kiełbasy wiejskie, szynki, polędwice, ale najbardziej utytułowana i najbardziej znana jest kiełbasa lisiecka. Mówią, że jest dietetyczna, bo z chudego mięsa przeznaczonego na szynki. Co takiego do niej dają, że jest wszędzie rozpoznawana i rozchwytywana? - Chodzi o to, że nic się do niej nie wkłada, dlatego jest dobra. Bez ulepszaczy. Naturalna - zaznacza Kazimierz Fryc, kolejny producent lisieckiej z rodziny Stanisława Mądrego i Marzeny Zalarskiej.

Kiełbasę tę przyprawia się czosnkiem, pieprzem, solą, saletrą, a dla zmiękczenia mięsa dodaje się cukier. No i ważne, żeby wędzić w dymie z drzewa bukowego lub olchowego. Masarze wyliczają, że z 300 kg szynki po pokrojeniu i wyselekcjonowaniu zostaje zaledwie 150 kg mięsa na lisiecką. Z szynek biorą tylko to, co najlepsze.

Pewnie dlatego goście, którzy wpisują się do księgi pamiątkowej w zakładzie Stanisława Mądrego wychwalają lisiecką pod niebiosa. Tą kiełbasą krakowscy restauratorzy karmili prezydentowe: Kwaśniewską i Putinową, księcia Karola, prezydenta Malezji. Producenci zadbali, żeby trafiła też na stoły papieskie, wysyłali ją do Watykanu.

Producenci podkreślają, że tę kiełbasę znała Europa zanim została zarejestrowana w Unii jako produkt regionalny. Jednym ze świadectw jest oświadczenie proboszcza z lisieckiej parafii św. Mikołaja z 2004 r. Proboszcz pisze w dokumencie, że w tej okolicy na długo przed II wojną światową wyrabiano - jako specjalność - kiełbasę lisiecką krajaną. - To od tego, że mięso na nią nie było mielone, ale krojone. Starsi ludzie zawsze mówili, że to kiełbasa krajana - podkreśla Stanisław Mądry.

Proboszcz przypominał też pewną historię z czasów przedwojennych, związaną z kiełbasą lisiecką serwowaną w Paryżu.

- Przebywał tam wówczas ksiądz arcybiskup krakowski książę metropolita Adam Stefan Sapieha. W Paryżu w pewnej restauracji, do której go zaproszono, jako specjalność zakładu podawano na stół kiełbasę lisiecką krajaną. Kardynał Sapieha sam to opowiadał - zaznaczał w oświadczeniu proboszcz z Liszek. Lisiecki proboszcz z dumą zaświadcza również, że Nowa Wieś Szlachecka, w która skupia większość producentów kiełbasy lisieckiej, do 1950 roku należała do parafii Liszki.

Masarnia, jak Wawel i Wieliczka


Dziś ludzie mówią, że w tej wiosce nie ma bezrobocia. Wieś jest niewielka, liczy około 800 mieszkańców. A tutejsze zakłady masarskie, ubojnie i hodowcy tuczników zatrudniają 400 ludzi. Odwiedzają ich delegacje z całego świata: Japonii, Chin, Francji, Rosji.

- Niektórzy mi już mówili, że zwiedzić Wawel i Wieliczkę, a nie odwiedzić zakładu u Mądrego to wycieczka nieudana - śmieje się Stanisław Mądry.

To on szuka wszelkich dokumentów związanych z historią przetwórstwa mięsnego w tej okolicy. Opowiada ciekawostki. Wspomina swoje początki pracy w zawodzie.

- Ojciec produkował kiełbasy, ale nie chciał żebym szedł w jego ślady. Liczył, że zostanę mechanikiem, kupię samochód i będziemy wozić swoje wyroby po Polsce. A ja zostałem masarzem. Zawodu uczył mnie znakomity człowiek Józef Jastrzębski z Czernichowa. U niego trzeba było przejść wszystkie stopnie kariery zawodowej. Zaczynało się od zamiatania, a kończyło na mistrzu - opowiada prezydent Konsorcjum Producentów Kiełbasy Lisieckiej.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.">Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

więcej w Dzienniku Polskim

Template Design free joomla templates

Äèçàéí ðàçðàáîòàí øàáëîíû Joomla

Nowa strona 2
Zamknij

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...