BIULETYN INFORMACJI PUBLICZNEJ EPUAP ceidg
dom Facebook Kontakt

 

1_0
2_0
3_0
4_0
6_0
7_0

Dzisiaj jest: 5 Lipca 2020    |    Imieniny obchodzą: Karolina, Antoni, Filomena
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.inne.slajdy-dofinansowaniegk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/a_grafiki.UPSZLWGCgk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/szymon_ripgk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/baneryreklamowe.PSR2020_grafika_01gk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/info_25052020_1gk-is-95.pnglink
https://gmina.czernichow.pl/modules/mod_image_show_gk4/cache/baneryreklamowe.koronowirus_03gk-is-95.pnglink
0 1 2 3 4 5
Progress bar

Dziennik Polski z dnia 22.12.2012 - Szopkarstwo to zaraźliwa pasja

logo dziennik polski Szopkarstwo to zaraźliwa pasja

RUSOCICE. W domach Jana Freiberga oraz jego zięcia Rafała Kraczki przez cały rok jest Boże Narodzenie
BARBARA CIRYT

FOTO: BARBARA CIRYT

 

Jan Freiberg schyla się i podnosi z chodnika kawałek porowatej gumy. To podkładka pod walizkę, zgubiona przez jakiegoś podróżnego. Pana Jana ten drobiazg ucieszył. Podkładka ma fakturę , która może imitować piaskowiec w szopce krakowskiej. Bo Jan Freiberg z Rusocic (gm. Czernichów) jest szopkarzem.

W małej pracowni wszystko jest perfekcyjnie poukładane. W szufladach są koraliki, sznurki, kordonki, taśmy, wstążki, ale to nie zakład krawiecki, tylko szopkarnia. Nie brakuje tu miejsca na narzędzia do cięcia, krojenia, pęsety do chwytania maleńkich ozdóbek. Są kolorowe folie aluminiowe, pudełka, farby i małe formy, które niczego nie przypominają, ale dla pana Jana są przydatne. - To takie przedmioty, jak ten kawałek podkładki do walizki. Często podnoszę z ziemi różne przedmioty z myślą o wykorzystaniu ich w szopkach - mówi Freiberg.
Połączone pokolenia

Gdy pan Jan kończy jedną szopkę i wywozi na konkurs, to na drugi dzień już myśleć, co zrobi w przyszłym roku. Tu powstają jego kolorowe, błyszczące dzieła, które zanosi przed pomnik Adama Mickiewicza w Krakowie na konkurs szopek i tam odnosi sukcesy. W tym roku zdobył III miejsce w grupie szopek średnich. Jednak nie sam. Razem z nim na podium stanął jego zięć Rafał Kraczka. Pan Jan swoją pasją zaraził pana Rafała i 10-letnią wnuczkę Asię Znamirowską.

Dziewczynka robi szopki na konkurs dziecięcy. A z dziadkiem wzięła udział w konkursie "Pasja łączy pokolenia". - Razem zdobyliśmy pierwsze miejsce - cieszy się Asia.

Pan Jan przy biurku w swojej małej pracowni spędza każdą wolną chwilę. Zaczyna szkicować. Przygotowuje się do kolejnego konkursu. - Po świętach trzeba będzie znów zabierać się za budowę - mówi. Przy swoich szopkach odpoczywa, relaksuje się i uspokaja. Na co dzień pracuje na lotnisku, przy naziemnej obsłudze samolotów.

Kiedyś robił też modele statków, pojedynczych budowli. - Takie zajęcia zawsze mnie fascynowały - mówi. - Szopkami zainteresowałem się w wieku 20 lat. Szedłem wówczas przez Kraków, chciałem coś kupić na święta i zobaczyłem wystawę szopek. Zachwyciły mnie - przyznaje.
Wygrała muzyka

Jednak ich budową zajął się 30 lat później. W młodości nie miał czasu, bo z kolegami z Rusocic założył zespół muzyczny. Grali muzykę rozrywkową na weselach i zabawach.

- Właściwie każda sobota i niedziela były zajęte - mówi pan Jan, który w pięcioosobowym zespole był perkusistą. Dziś na harmonii gra dla wnuków. Razem śpiewają "Cyganeczkę", a przed Bożym Narodzeniem kolędy.
Nie jeden mistrz

Po latach, gdy rusociccy muzycy rozwiązali zespół pan Jan wrócił do pasji tworzenia szopek. Było to siedem lat temu. - Zrobiłem szopkę na konkurs organizowany w gminie Czernichów. Wszyscy mówili mi, by ją zgłosić na konkurs w Krakowie, ale uważam, że nie mogę się równać z szopkarzami krakowskimi - mówi.

Rafał Kraczka, zięć pana Jana też kiedyś twierdził, że trudno konkurować z twórcami szopek krakowskich. - To architekci, projektanci, osoby z branży W końcu Freiberg i Kraczka wystartowali w konkursie krakowskim. - Gdy pojechałem tam pierwszy raz, to zdobyłem wyróżnienie. Byłem zaskoczony, bo nie wiedziałem jak robić szopki krakowskie. Każdy w tajemnicy zachowuje sposoby pracy, więc w pierwszej szopce popełniłem kilka błędów, ale dowiedziałem się od komisji, za co można zdobyć punkty, a za co stracić - uśmiecha się pan Jan. Na kolejny konkurs pojechał z szopką lepiej przygotowaną. Zdobył III miejsce. - Tego też się nie spodziewałem - mówi. Ale to był przełom, bo w tym roku do konkursu przystępował odważniej, a teraz trochę z zazdrością patrzy na pracę zięcia. - Odstawił piękną szopkę. Po prostu uczeń przerósł mistrza - mówi teść.


Zięć przyznaje, że długo nad nią pracował. - Poświęciłem jej z 1000 godzin - mówi. Nie liczy czasu wysychania kleju. Bo szopkarze muszą tak rozkładać pracę, żeby klej wysychał wówczas, gdy oni odpoczywają. Pan Rafał przypomina, że w pierwszej szopce konkursowej nie zwracał uwagi na odwzorowanie zabytków krakowskich. - To był mój błąd - mówi. A zabytkowe budowle, to podstawa szopki. - Każdy stara się zamieścić najbardziej rozpoznawalne obiekty miasta: wieże Mariackie, ratusz, Sukiennice, barbakan, kopuła kaplicy Zygmuntowskiej, a nawet krypty wawelskie - wymienia Rafał Kraczka.

Freiberg i Kraczka mają w domach albumy z zabytkami Krakowa, obrazki, kalendarze, przewodniki. - Zbieramy publikacje, w których są dobrej jakości zdjęcia. Musimy się na nich opierać, żeby wiedzieć jak wykonać daną budowlę. Jeśli coś jest niewyraźne, to jedziemy na miejsce oglądamy obiekt, szkicujemy detale - mówią.
Szopka zimą i latem

Gdy obaj panowie zabierali się za robienie szopek ich żony czasem patrzyły na to nieprzychylnie. - Muszę się starać zrobić w domu i ogrodzie wszystko, bo inaczej żona wypomina mi te szopki. Najgorzej jest latem, gdy roboty jest dużo do wieczora, a mnie ciągnie do szopek - mówi pan Jan. Kiedyś robiąc jedną z nich zaangażował zięcia Rafała z zawodu kucharza. I tak zostało. - W pewnym momencie musiałem dokończyć szopkę, którą robiliśmy wspólnie. Zabrałem całą robotę do swojego domu. Żona zaniemówiła, gdy to zobaczyła - śmieje się młodszy szopkarz.

Pani Marta, żona pan Rafała i córka pana Jana w domu rodzinnym już przerabiała sprawę szopkarskiej pasji, teraz miała powtórkę. - Dałam za wygraną. W końcu to niegroźna pasja. Jeśli mąż zrobi wokół domu wszystko, co do niego należy, to niech się zajmuje tymi szopkami - wzrusza ramionami kobieta.
Ważne figury

W szopkach niezwykłą rolę odgrywają figurki. - Muszą być wykonane własnoręcznie. Inne się nie liczą w konkursie - zaznacza pan Rafał. Figurki do tegorocznej szopki odlewał z wosku. Chciał, żeby były bardzo naturalne. Potem robił dla nich stroje z kawałków materiałów i wstążek. Wykonał nawet smoka wawelskiego. - Konieczne jest przedstawienie figurek ze sceny Bożego Narodzenia, ale dobrze widziane są także postaci w strojach krakowskich, lajkonik, kwiaciarki i mieszczanie - mówi pan Jan.

Przy tych figurkach potrzebny jest cały arsenał tasiemek, wstążek, sznurków, koralików, diamencików. - Sklepy z pasmanterią też muszą zarobić - dodaje Freiberg. W tym roku z pomocą przyszła mu wnuczka Asia Znamirowska.
Zręczna kwiaciarka

Gdy w szopce pojawiła się kwiaciarka z pięknym wiadrem, to Asia zobowiązała się do zrobienia kwiatów, żeby wstawić do tego wiadra. - Maleńkie papierowe kwiatki, chyba łatwiej wykonać małymi paluszkami jak Asi - mówi dziadek. Wnuczka świetnie sobie radzi. Maleńkimi kwiatkami zapełniła wiadro kwiaciarki z szopki. Asia specjalizuje się w robieniu papierowych kwiatków. Z poskładanych kolorowych karteczek potrafi zrobić koszyczek, łabędzia, ozdobne kwiatowe kule. - Lubię się tym zajmować, ale jeszcze bardziej lubię z dziadkiem budować szopki, bo one są takie kolorowe, błyszczące - mówi dziewczynka.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Template Design free joomla templates

Äèçàéí ðàçðàáîòàí øàáëîíû Joomla

Nowa strona 2
Zamknij

Informacje o plikach cookie

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...