Wiadomości Onet z 13.01.2014 r. - Gowin i Makłowicz bronią tradycyjnych wędlin

W Nowej Wsi Szlacheckiej k. Krakowa Jarosław Gowin zorganizował konferencję, podczas której sprzeciwił się unijnym regulacjom, które mogą doprowadzić do zamknięcia firm wytwarzających tradycyjne wędliny. Obok lidera Polski Razem pojawili się także producenci tradycyjnych wędzonych kiełbas oraz wędlin, małopolscy samorządowcy oraz znany dziennikarz i publicysta kulinarny Robert Makłowicz.

Uczestnicy spotkania przekonywali, że polskie kiełbasy są jednymi z najlepszych na świecie, a dla wielu Polaków są po prostu najsmaczniejsze. Interpelację w sprawie kontrowersyjnego rozporządzenia Komisji Europejskiej złożył już europoseł Polski Razem Paweł Kowal.

- Niepokoi mnie, że jakże liczne są instytucje, które dorosłemu człowiekowi nie tylko tłumaczą, co dla niego dobre, a co złe, lecz nakazują określone zachowania, choć te nie szkodzą nikomu innemu, poza samym zainteresowanym. Niepokoi mnie również, że planowana zmiana prawa unijnego znana była od dawna, proszono strony o zgłaszanie uwag i nikogo z naszych europosłów, nikogo z przedstawicieli lobby rolniczego, nikogo z partyjnych przedstawicieli włościan to nie zainteresowało. Krzyk się podniósł w ostatniej chwili - pisał na swoim blogu Makłowicz.

To już koniec wędzonych wędlin?

We wrześniu 2014 roku mają wejść w życie nowe przepisy dotyczące zawartości substancji smolistych w żywności. Producenci wędzonych wędlin i innych produktów uważają, że unijne prawo może doprowadzić do tego, że wiele małych firm wykorzystujących tradycyjne receptury może zniknąć z rynku. Według obecnych przepisów w kilogramie wędliny może znajdować się co najwyżej 5 mikrogramów benzo(a)pirenu. Od września dopuszczalna ilość zmniejszy się 2,5 razy.

Unijne rozporządzenie, które zostało opublikowane w 2011 r. dotyczy również innych produktów żywnościowych, takich jak ryby, małże czy przetworzona żywność na bazie zbóż, jednak najsilniej nowe przepisy może odczuć branża wędliniarska.

Według dyrektora Polskiej Federacji Producentów Żywności Andrzeja Gantnera, kraje miały czas na ustosunkowanie się do nowych przepisów, ale jednak Polska tego nie zrobiła. Nie zostały także zmienione technologie produkcji wędlin. Dotyczy to m.in. producentów, którzy wędzą swoje wyroby tradycyjnymi metodami, czyli w komorach opalanych drewnem. Wytwarzanie np. szynek przy użyciu drewna stanie się obecnie praktycznie niemożliwe.

Ministerstwo rolnictwa poproszone o komentarz w tej sprawie poinformowało, że "kwestie dotyczące najwyższych dopuszczalnych poziomów substancji zanieczyszczających, określonych w rozporządzeniu Komisji (WE) nr 1881/2006 leżą w kompetencji Ministra Zdrowia". Premier Donald Tusk zapewnił, że sprawa jest rządowi znana, - Minister gospodarki i minister rolnictwa są na tym punkcie uczuleni - dodał. - Mam nadzieję, że będziemy mieli odpowiedź, która przedłuży szanse dla tych firm, które nie będą chciały czy nie będą w stanie szybko przestawić się na dozwolone w Europie metody wędzenia - mówił Tusk.

(RZ;RC)

Źródło: Onet.pl

 

Template Design free joomla templates